Showing posts with label absolutyzm. Show all posts
Showing posts with label absolutyzm. Show all posts

Sunday, January 30, 2022

Absolutyzm prawdy versus absolutyzm fanaberii

Jeden z najbardziej znanych cytatów z Chestertona głosi, że człowiek, który przestaje wierzyć w Boga, nie przestaje wierzyć w cokolwiek, tylko zaczyna wierzyć w byle co. Chesterton wyraża tu dość uniwersalną zasadę, która znajduje zastosowanie w wielu pokrewnych przypadkach. Przykładowo: człowiek, który nie uznaje żadnych prawd absolutnych, nie przyjmuje postawy powściągliwego sceptycyzmu, tylko zaczyna utożsamiać z prawdą każde swoje widzimisię; człowiek, który nie ma w życiu żadnego "wyższego sensu", nie skupia się na poszukiwaniu własnych "małych sensów", tylko gotowy jest uprzykrzać cudze życie dowolnym bezsensem; zaś człowiek, który nie chce poświęcać się w imię jakiejkolwiek "wielkiej sprawy", nie okazuje bezwzględnego szacunku ludzkiej podmiotowości, tylko gotowy jest poświęcać innych w imię dowolnie błahych spraw.

Ostatnimi czasy powyższe stało się tak wyraziste, jak nigdy przedtem - po raz pierwszy w historii celowo włożono bowiem kij w coś, co rzeczywiście zasługuje już na miano nie ludzkiej cywilizacji czy ludzkiej społeczności, a jedynie ludzkiego mrowiska. W konsekwencji w domniemanych "liberalnych ironistach" niemal natychmiast odezwali się totalitarni histerycy, zażywający rzekomej "lekkości bytu" błyskawicznie popadli w ociężałość wegetacji, a pozorni "śmiałkowie odważnie stawiający czoła absurdowi istnienia" z miejsca ujawnili się jako tchórze epatujący absurdem swoich wyobrażeń o istnieniu.

I choć wzmiankowany obrót spraw nie powinien być w żadnej mierze zaskoczeniem, mimo wszystko warto potraktować go jako nauczkę oraz przestrogę. Jeśli bowiem - póki jeszcze czas - nie przestanie się uciekać od "absolutnych fundamentów", to nie tylko coraz bardziej jałowo będą brzmieć zapewnienia o nie byciu "absolutystą" i "fundamentalistą", ale też coraz bardziej nieuchronnie (i nieświadomie) będzie się zniewolonym przez takie fundamenty i absoluty, które w najmniejszym stopniu zasługują na to miano.

Friday, January 1, 2016

Libertarianizm: wolnościowy egalitaryzm, nie absolutyzm

Laicy, zwłaszcza nieżyczliwi, określają czasem libertarianizm filozofią "wolności absolutnej". Jeśli jednak "wolność absolutna" ma oznaczać wolność niczym nieskrępowaną, w tym nieskrępowaną wolnością innych, to może to być wyłącznie wolność wszechpotężnego despoty - zjawisko tak odległe od wartości libertariańskich, jak to tylko możliwe.

Libertarianizm nie jest więc filozofią "wolności absolutnej", ale filozofią wolności równej, filozofią krępującą wolność jednostki identyczną wolnością wszystkich innych jednostek (oraz jej naturalnym przedłużeniem w postaci sprawiedliwie uzyskanej własności prywatnej). Najbardziej charakterystyczną cechą libertarianizmu jest w tym kontekście autentycznie egalitarne podejście do kwestii wolności, niedopuszczające jakichkolwiek jednostkowych, grupowych ani instytucjonalnych przywilejów w zakresie dysponowania swoją wolnością, a więc również w zakresie ograniczania wolności cudzej.

Innymi słowy, libertarianizm można z powodzeniem nazywać jedyną logicznie spójną formą wolnościowego egalitaryzmu - jedyną filozofią, w obrębie której wolność i równość stanowią swoje logicznie konieczne, obopólnie korzystne dopełnienia, prakseologicznym pomostem między którymi jest własność prywatna, zwłaszcza w swojej najbardziej fundamentalnej formie, ujętej w zasadzie samoposiadania.