Sunday, June 21, 2026

Pożądany schyłek ery reżimowych świętych krów

Odkładając na bok przepychanki orderowe jako przejaw spektaklu dla gawiedzi, należy docenić fakt, że w tzw. dyskursie publicznym nie ma już przynajmniej żadnych "świętych krów". Ściślej rzecz ujmując, żaden reżim nie może już liczyć na to, że będzie się go zagłaskiwać w oparciu o czarnoksięskie uniwersalne wytrychy takie jak "interesy geopolityczne", "krzywdy historyczne", "systemowy rasizm" czy też inny anty-izm, zwłaszcza jeśli zachowuje się on w sposób wyjątkowo i niemal rozmyślnie arogancki wobec swoich domniemanych sojuszników.

Nie ma w tym kontekście znaczenia to, czy dany reżim znajduje się we wschodniej Europie, czy na Bliskim Wschodzie, ani też to, czy jego, zdawałoby się, kluczowy sojusznik znajduje się w jego bezpośrednim sąsiedztwie, czy za oceanem. Grunt za to w tym, żeby wszyscy ludzie dobrej woli jak najszybciej i jak najskuteczniej doprowadzili wszystkie pasożytujące na nich reżimy do materialnego bankructwa - biorąc pod uwagę, że ich ostateczne bankructwo intelektualne i moralne jest już dla nich przypuszczalnie aż nadto widoczne.

Wednesday, June 17, 2026

Wirtualne bilionowe fortuny, banki centralne, pieniądz dekretowy i reżimowy protekcjonizm

Jeśli ktoś boczy się na istnienie bilionerów (czy, z angielska, trylionerów), należy zapytać go o to, czy jeszcze bardziej boczy się na istnienie pieniądza dekretowego (pieniądza tworzonego wskutek decyzji politycznych pod postacią czysto wirtualnych wpisów księgowych), banków centralnych (centralnoplanistycznych politbiur do spraw zdalnego sterowania stopami procentowymi i podażą pieniądza) i reżimowego protekcjonizmu w postaci grantów, subsydiów, kontraktów rządowych i kredytu z powietrza dla firm odpowiednio skoligaconych z czynnikami reżimowymi.

Jako że bowiem powyższe zjawiska instytucjonalne są w obecnym świecie warunkiem koniecznym zaistnienia bilionerów, chęć wywłaszczenia tych ostatnich przy jednoczesnym braku elementarnej wiedzy na temat procesów polityczno-gospodarczych, które w niemerytokratyczny sposób sprzyjają wykładniczemu rozdymaniu największych z wirtualno-giełdowych fortun, świadczy wyłącznie o bezwstydnej ekonomicznej ignorancji połączonej z hołdem składanym zawiści, roszczeniowości i próżniactwu.

Wednesday, June 10, 2026

Samozwańczy artyści żądający subsydiów powinni się cieszyć, gdy spotyka ich zaledwie ostracyzm

Gdybyśmy żyli w społeczeństwie opartym na prawie talionu, to zdecydowaną większość samozwańczych artystów najbardziej zuchwale domagających się możliwości systemowego pasożytowania na cudzej produktywności należałoby nie tylko kategorycznie odciąć od wszelkich tego rodzaju sposobności, ale też nałożyć na nich kary wprost proporcjonalne do intensywności, z jaką oszpecają oni przestrzeń publiczną swoją "twórczością" i zohydzają kulturę swoim ideologicznym wandalizmem.

Jako że jednak żyjemy w społeczeństwie, które przynajmniej deklaratywnie odrzuca zasadę talionu na rzecz zasady miłości bliźniego, zupełnie wystarczające jest w tym kontekście wymuszenie na nich działania zgodnie z uczciwymi regułami rynkowej konkurencji i poddawanie ich bezpardonowemu ostracyzmowi w takim stopniu, w jakim jakość ich twórczości urąga inteligencji, sumieniu i poczuciu dobrego smaku jej zamierzonych odbiorców. Więcej nie trzeba, by synowie marnotrawni opamiętali się i poszli po rozum do głowy, jeśli nie chcą, aby dosięgły ich nieodwołalne wyroki sprawiedliwości poetyckiej.