Wednesday, June 10, 2026

Samozwańczy artyści żądający subsydiów powinni się cieszyć, gdy spotyka ich zaledwie ostracyzm

Gdybyśmy żyli w społeczeństwie opartym na prawie talionu, to zdecydowaną większość samozwańczych artystów najbardziej zuchwale domagających się możliwości systemowego pasożytowania na cudzej produktywności należałoby nie tylko kategorycznie odciąć od wszelkich tego rodzaju sposobności, ale też nałożyć na nich kary wprost proporcjonalne do intensywności, z jaką oszpecają oni przestrzeń publiczną swoją "twórczością" i zohydzają kulturę swoim ideologicznym wandalizmem.

Jako że jednak żyjemy w społeczeństwie, które przynajmniej deklaratywnie odrzuca zasadę talionu na rzecz zasady miłości bliźniego, zupełnie wystarczające jest w tym kontekście wymuszenie na nich działania zgodnie z uczciwymi regułami rynkowej konkurencji i poddawanie ich bezpardonowemu ostracyzmowi w takim stopniu, w jakim jakość ich twórczości urąga inteligencji, sumieniu i poczuciu dobrego smaku jej zamierzonych odbiorców. Więcej nie trzeba, by synowie marnotrawni opamiętali się i poszli po rozum do głowy, jeśli nie chcą, aby dosięgły ich nieodwołalne wyroki sprawiedliwości poetyckiej.