Showing posts with label samoposiadanie. Show all posts
Showing posts with label samoposiadanie. Show all posts

Friday, January 1, 2016

Libertarianizm: wolnościowy egalitaryzm, nie absolutyzm

Laicy, zwłaszcza nieżyczliwi, określają czasem libertarianizm filozofią "wolności absolutnej". Jeśli jednak "wolność absolutna" ma oznaczać wolność niczym nieskrępowaną, w tym nieskrępowaną wolnością innych, to może to być wyłącznie wolność wszechpotężnego despoty - zjawisko tak odległe od wartości libertariańskich, jak to tylko możliwe.

Libertarianizm nie jest więc filozofią "wolności absolutnej", ale filozofią wolności równej, filozofią krępującą wolność jednostki identyczną wolnością wszystkich innych jednostek (oraz jej naturalnym przedłużeniem w postaci sprawiedliwie uzyskanej własności prywatnej). Najbardziej charakterystyczną cechą libertarianizmu jest w tym kontekście autentycznie egalitarne podejście do kwestii wolności, niedopuszczające jakichkolwiek jednostkowych, grupowych ani instytucjonalnych przywilejów w zakresie dysponowania swoją wolnością, a więc również w zakresie ograniczania wolności cudzej.

Innymi słowy, libertarianizm można z powodzeniem nazywać jedyną logicznie spójną formą wolnościowego egalitaryzmu - jedyną filozofią, w obrębie której wolność i równość stanowią swoje logicznie konieczne, obopólnie korzystne dopełnienia, prakseologicznym pomostem między którymi jest własność prywatna, zwłaszcza w swojej najbardziej fundamentalnej formie, ujętej w zasadzie samoposiadania.

Friday, November 22, 2013

Dwa popularne antylibertariańskie chochoły (niemożliwość samoposiadania, nieużyteczność etycznych aksjomatów) i odnośne odpowiedzi

Chochoł nr 1: Samoposiadanie jest niemożliwe, gdyż relacja własności występuje zawsze między dwoma obiektami - właścicielem a własnością - a w przypadku samoposiadania mamy do czynienia tylko z jednym obiektem. Aby uniknąć powyższego problemu, potrzebne jest przyjęcie kontrowersyjnych tez o dualizmie ciała i jaźni bądź mózgu i umysłu, albo też stworzenie odpowiednio skomplikowanej, ale wciąż tautologicznej relacji tożsamości między podmiotem działającym a jego właścicielem.

Odpowiedź: Samoposiadanie jest nietautologiczną relacją zwrotną niezależną od przyjętej filozofii umysłu. Wygląda ona następująco: "podmiot działający X = właściciel podmiotu działającego X". Istnieje mnóstwo zupełnie niekontrowersyjnych relacji analogicznych, np. "kochający X-a = kochany przez X-a" (narcyzm) albo "X odczuwający ból = X zadający ból" (masochizm). Ostentacyjny fizykalista może sobie za "podmiot działający X" podstawić "mózg umieszczony w ciele X" i w żaden sposób nie zmieni to logicznego charakteru tej relacji. Jest ona nietautologiczna dlatego, że polega na syntetycznym a priori wydedukowaniu albo intuicyjnym zrozumieniu tego, że dwa różne ujęcia (senses) danego zjawiska odpowiadają temu samemu jego podmiotowi (reference).

Chochoł nr 2: Zjawiska i pojęcia graniczne bądź nieostre (pełnoletność, warunki konieczne pierwotnego zawłaszczenia, itp.) wykazują sprzeczność logiczną albo przynajmniej praktyczną nieużyteczność aksjomatów nieagresji i samoposiadania.

Odpowiedź: Aksjomaty z definicji opisują pojęcia abstrakcyjne (liczby, kształty, relacje, wartości, itp.), a więc pojęcia nieostre w odniesieniu do empirycznej rzeczywistości. W związku z tym stwierdzenie, że zjawisko nieostrości wyżej wspomnianych pojeć w danej sytacji empirycznej może dowodzić sprzeczności aksjomatu jest elementarnym błędem kategorialnym. Dla libertarianina lockowsko-rothbardiańskiego aksjomaty nieagresji i samoposiadania są fundamentami logicznej struktury interpretacyjnej, którą można nastepnie odnosić do poszczególnych nieostrych sytuacji empirycznych, tak samo jak aksjomaty arytmetyki czy geometrii są takimi fundamentami dla inżyniera czy przyrodnika. Etatysta, w tym również etatysta konserwatywno-liberalny, nie posiada żadnych tego rodzaju niearbitralnych fundamentów - wydaje mu się, że kontekst może w danej sytuacji posłużyć za logiczną podstawę swojej własnej interpretacji, ale tak być nie może, bo fakty empiryczne (w przeciwieństwie do faktów logicznych) nie mogą interpretować samych siebie ani dostarczać sobie samym jakichkolwiek niearbitralnych kryteriów normatywnych (etatystyczne kryterium "ad baculum" jest oczywiście z moralnego punktu widzenia całkowicie arbitralne).