Wednesday, November 15, 2017

Statism is the Ultimate Embodiment of Vice

Pride is the worst kind of vice, power is the worst kind of pride, political power is the worst kind of power, and state power is the worst kind of political power. In other words, statism is the worst and most destructive embodiment of vice, capable of causing unlimited physical and psychological misery. To fight against it is to fight against vice itself in its most concentrated and intense form. Thus, to fight for full and unconditional respect for individual life, liberty, and property is literally to fight for the most essential and noblest moral cause in existence. And really advancing this cause requires never giving in to evil, but proceeding ever more boldly against it - every place, every time, and every way.

Tuesday, November 14, 2017

The Problems of Prosperity and Advancement

In a world of unprecedented material prosperity and technological advancement, the biggest intellectual problem is not "hyper-rationalism", but hyper-infantilism, the biggest moral problem is not greed and workaholism, but envy and parasitism, the biggest aesthetic problem is not artistic laziness, but pseudo-artistic bustle, and the biggest spiritual problem is not the profane treatment of the sacred, but the sacred treatment of the profane.

Monday, November 6, 2017

Informacyjny szum i zapobiegawcza ignorancja

Życie w świecie informacyjnego szumu w sposób bezprecedensowo wyrazisty obnaża prawdę, że bardzo niewielka część informacji stanowi wiedzę, a bardzo niewielka część wiedzy zawiera choćby ziarnko mądrości. Z tego z kolei wypływa wniosek, że niemal całość krytyki wymierzonej przeciw temu, co szczerze uważa się za wartościowe prawdy, nie zasługuje na jakąkolwiek reakcję.

Kluczowe jest w tym kontekście słowo "niemal", bo nawet bardzo nieliczne przejawy kompetentnej i konstruktywnej krytyki, jeśli chcieć do nich podejść w podobnie kompetentny i konstruktywny sposób, potrafią pochłonąć wystarczająco dużo czasu, aby na nic więcej go nie starczało. Stąd tak ważna staje się dziś świadomość, że konsekwentne, a nawet ostentacyjne ignorowanie wszelkich blogowych wpisów, youtubowych filmów, artykułów w prasie popularnej czy sensacjonalistycznych książek, których autorzy twierdzą, że spektakularnie obalili wszelkie cenione przez nas prawdy, nie tylko nie jest przejawem intelektualnej arogancji, ale jest wręcz sztandarowym przejawem intelektualnej dojrzałości.

Trzeba zdawać sobie sprawę, że bezustanne torpedowanie "ideowo zaangażowanych" osób informacyjnym szumem jest często rozmyślną strategią, mającą na celu odwieść owe osoby od pogłębiania swojej wiedzy na temat konkretnych idei oraz ich twórczego rozwijania. Na tej zasadzie np. osoba zaczynająca swoją przygodę z ASE może wpaść w pułapkę emocjonowania się niezliczonymi tabloidowymi tekstami twierdzącymi np., że "ekonomia behawioralna obaliła aksjomat działania", a "rozwój sztucznej inteligencji obalił misesowskie twierdzenie o niemożliwości rachunku ekonomicznego w gospodarce centralnie sterowanej", nie mając nigdy czasu ani intelektualnej dyscypliny, żeby przeczytać "Ludzkie działanie" czy "Teorię a historię", że nie wspomnieć o nowszych uzupełnieniach myśli zawartych w owych klasycznych dziełach.

Podsumowując, życie w świecie informacyjnego szumu wymaga bycia intelektualnym przedsiębiorcą, która ma głęboką świadomość kosztów alternatywnych obcowania z informacją nieprzepuszczoną przez stosowne kompetencyjne filtry. Albo, inaczej rzecz ujmując, wymaga ono bezustannego pamiętania, że autentyczny rozwój intelektualny składa się w równym stopniu ze świadomego gromadzenia rzetelnej wiedzy, co z równie świadomego trwania w stanie zapobiegawczej, selektywnej ignorancji. I być może to druga z owych umiejętności wymaga dziś na ogół szczególnie pilnego doszlifowania.