Saturday, February 15, 2020

Infantilism: The Greatest Ethical Problem in Today's So-Called Civilized World

The greatest ethical problem in today's so-called civilized world is neither barbarism, nor totalism, nor nihilism, but infantilism. In other words, the greatest ethical problem in today's so-called civilized world is not that wrong values are followed, or that one value is promoted at the expense of every other value, or that all values are rejected, but that hardly any true value is treated as seriously as it deserves, while a lot of pseudo-values are treated far more seriously than they deserve.

Friday, February 7, 2020

"Mowa nienawiści" a mowa rzekomej cnotliwości

Największym problemem etycznym związanym z komunikacją w dobie Internetu (ze szczególnym uwzględnieniem tzw. mediów społecznościowych) nie jest powszechność tzw. mowy nienawiści, tylko powszechność mowy domniemanej cnotliwości. Innymi słowy, największym problemem nie jest w tym kontekście nieograniczona obfitość obelg wystosowywanych pod każdym możliwym adresem, tylko równie nieograniczona obfitość samozadowolonych, pseudomoralistycznych deklaracji na każdy możliwy temat.

O ile bowiem miotanie obelg nie jest siłą rzeczy częścią tzw. dyskursu etycznego (a ich niezasłużona obfitość może być wręcz pomocna w zakresie budowania psychicznej odporności u ich adresata), o tyle bezustanne szermowanie wyrazami rzekomego świętego oburzenia sprawia, że język etyczny staje się bezprecedensowo tani, a tym samym komunikacyjnie nieużyteczny. To zaś sprawia, że wykorzystywanie go w celu przeprowadzenia poważnej, przemyślanej dyskusji na tematy etyczne staje się wyjątkowo trudne i nieporęczne.

Być może jest jednak przy tym tak, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, i intelektualna pauperyzacja języka etycznego może okazać się w dłuższej perspektywie pożyteczna w takim stopniu, w jakim ponownie uczuli ona wszystkich na zasadę, że poznaje się po owocach, nie po deklaracjach. Z takiego zaś rezultatu będą mogli skorzystać również ci, których owocami są przede wszystkim utwory słowne, gdyż wymusi to na nich taką dbałość o ich aspekty jakościowe, żeby również twórczość czysto werbalna mogła być traktowana jako prawdziwie owocna.

Monday, January 27, 2020

Efektywność techniczna, efektywność ekonomiczna i społeczny dobrobyt

Efektywność techniczna nie jest tożsama z efektywnością ekonomiczną. Ta pierwsza oznacza zdolność do jak najszybszego i najpełniejszego osiągnięcia konkretnego, jednostkowego celu, podczas gdy ta druga oznacza zdolność do budowania otoczenia, w którym jak największa liczba osób jest w stanie zaspokoić jak największą liczbę jak najbardziej jakościowo zróżnicowanych celów.

W związku z tym tej pierwszej mogą sprzyjać dowolne środki, włącznie z agresją, grabieżą czy oszustwem, podczas gdy tej drugiej mogą sprzyjać wyłącznie zjawiska takie jak swobodnie rozwijająca się specjalizacja, podział pracy, akumulacja kapitału, innowacyjność i przedsiębiorczość, które są w stanie realizować swój potencjał w sposób trwały i konsekwentny wyłącznie w warunkach bezwarunkowego szacunku dla wolności osobistej, własności prywatnej i dobrowolnej współpracy.

Stąd elementarnym błędem jest przekonanie, że dyktatorski reżim, który potrafi w sposób siłowy zaangażować wszystkie dostępne na danym obszarze środki do realizacji swojego widzimisię, daje tym samym świadectwo swojej ekonomicznej skuteczności. Może on dać tego rodzaju działaniami świadectwo swojej technicznej skuteczności w pewnym wąskim zakresie, ale, po pierwsze, owa skuteczność - jako podporządkowana wyłącznie celom reżimu - w żaden sposób nie przekłada się na dobrobyt społeczny, a po drugie - jako zjawisko czysto pasożytnicze - zawsze budowana jest kosztem ekonomicznej skuteczności społeczeństwa, konsekwentnie wyniszczając jego kooperacyjny potencjał, a tym samym będąc przejawem działań długofalowo przeciwskutecznych i autodestrukcyjnych.

Innymi słowy, to, że Związek Sowiecki zapoczątkował erę propagandowej ostentacji zwaną "wyścigiem kosmicznym", ani to, że Korea Północna organizuje najbardziej spektakularne na świecie parady, nie powinno w najmniejszym stopniu przekładać się na sugestię, jakoby polityczna opresja mogła mieć jakikolwiek pozytywny wpływ na rozwój gospodarczy danego społeczeństwa. Wręcz przeciwnie, powinny być to najdobitniejsze ilustracje faktu, do jakiego stopnia polityczna opresja jest w stanie ów rozwój hamować i trwonić go na moralnie obraźliwe pomniki próżności.

Saturday, January 18, 2020

My Talk on Austrian Economics as a Paradigm of Golden Mean Thinking

Here you can watch the recording of my talk "Austrian Economics as a Paradigm of Golden Mean Thinking" presented at the Eighth International Conference "The Austrian School of Economics in the 21st Century", Vienna, November 2019.

The main contention of my talk is that the tradition of the Austrian School is a paradigmatic example of the application of the Aristotelian golden mean to the realm of economic theorizing. Consequently, it argues that the Austrian tradition allows for uniquely clear and perceptive interpretation of the workings of the catallactic order and it is uniquely placed to develop economics as a methodologically and substantively distinct scholarly discipline, which does not have to borrow the tools or subject matter of any other field of inquiry.

Wednesday, January 15, 2020

Wykład o ekonomii pozytywnej i normatywnej

Pod tym adresem można obejrzeć mój wykład pod tytułem "Ekonomia pozytywna a normatywna" wygłoszony na inauguracyjnym spotkaniu Koła Naukowego Ekonomii Pozytywnej działającego na Uniwersytecie Wrocławskim.

Tuesday, December 31, 2019

Individual Liberty and Its Good and Bad Uses

A civilization treats individual liberty as a gift to be nurtured. An anti-civilization treats it as a nuisance to be eliminated. A pseudo-civilization treats it as a toy to be played with. In other words, a civilization sees it as a gateway to virtue, an anti-civilization sees it as an obstacle to power, while pseudo-civilization sees it as a ticket to self-indulgence.

Saturday, December 28, 2019

"Zielony komunizm" i ideologiczna demoralizacja

Czerwony komunizm dążył do tego, żeby sprzeciw wobec jego totalitarnych roszczeń utożsamić w powszechnej opinii ze sprzeciwem wobec "pochylania się nad losem biednych i wyzyskiwanych". Tymczasem "zielony komunizm" dąży do tego, żeby sprzeciw wobec jego równie totalitarnych roszczeń utożsamić w powszechnej opinii ze sprzeciwem wobec dbałości o środowisko naturalne. Okazuje się więc jasne, że mamy w tym kontekście do czynienia z kolejną odsłoną tej samej niszczycielskiej ideologii, która wykorzystuje w sposób instrumentalny skądinąd słuszne cele, mając w rzeczywistości tylko jeden, niezmienny cel - władzę, czyli najgorszą formę pychy, polegającą na pozbawieniu człowieka tego wszystkiego, co czyni go człowiekiem, a więc rozumu, sumienia i wolnej woli.

To, że ma się w danej sytuacji do czynienia z bałamutną ideologią, a nie ze "szlachetnym przesłaniem", najłatwiej na ogół poznać nie po treści, a po formie - ideologie są jazgotliwe, bezczelne, roszczeniowe i operujące strachem. I choć nie wierzę, żeby "zielony komunizm" mógł osiągnąć choć promil tego upiornego sukcesu, jaki osiągnął jego czerwony poprzednik - przede wszystkim dlatego, że ludzkość jest obecnie o wiele zbyt rozkapryszona i zinfantylizowana, żeby było ją stać na jakiekolwiek "akty rewolucyjnego poświęcenia" - to mimo wszystko należy go przy każdej możliwej okazji demaskować.

Należy to czynić po pierwsze dlatego, że każda tego rodzaju ideologia - jeśli nie dać jej odporu - jest w stanie konserwować lub pogłębiać etatystyczne status quo. Po drugie zaś nie należy dopuszczać do tego, żeby podobne ideologie obrzydzały nam i innym różne pożądane cele, na które cynicznie powołują się one w ramach swojej propagandy. Innymi słowy, tak jak za najbardziej przewrotne zwycięstwo czerwonego komunizmu należałoby uznać odwiedzenie szerokich rzesz osób od angażowania się w dobrowolne, oddolne działania charytatywne, tak za równie przewrotne zwycięstwo "zielonego komunizmu" należałoby uznać odwiedzenie szerokich rzesz osób od roztropnego i zapobiegliwego gospodarowania zasobami naturalnymi. Najbardziej niszczycielskie efekty niewolniczych ideologii polegają nie na bezpośrednim czynieniu zła, ale na zniechęcaniu ich ofiar do czynienia dobra - każdy więc, kto pragnie "zło dobrem zwyciężać", powinien w sposób szczególny uczulać swoich bliźnich na te właśnie aspekty wszelkiej pseudomoralistycznej, a w rzeczywistości głęboko demoralizującej indoktrynacji.