Saturday, January 18, 2020

My Talk on Austrian Economics as a Paradigm of Golden Mean Thinking

Here you can watch the recording of my talk "Austrian Economics as a Paradigm of Golden Mean Thinking" presented at the Eighth International Conference "The Austrian School of Economics in the 21st Century", Vienna, November 2019.

The main contention of my talk is that the tradition of the Austrian School is a paradigmatic example of the application of the Aristotelian golden mean to the realm of economic theorizing. Consequently, it argues that the Austrian tradition allows for uniquely clear and perceptive interpretation of the workings of the catallactic order and it is uniquely placed to develop economics as a methodologically and substantively distinct scholarly discipline, which does not have to borrow the tools or subject matter of any other field of inquiry.

Wednesday, January 15, 2020

Wykład o ekonomii pozytywnej i normatywnej

Pod tym adresem można obejrzeć mój wykład pod tytułem "Ekonomia pozytywna a normatywna" wygłoszony na inauguracyjnym spotkaniu Koła Naukowego Ekonomii Pozytywnej działającego na Uniwersytecie Wrocławskim.

Tuesday, December 31, 2019

Individual Liberty and Its Good and Bad Uses

A civilization treats individual liberty as a gift to be nurtured. An anti-civilization treats it as a nuisance to be eliminated. A pseudo-civilization treats it as a toy to be played with. In other words, a civilization sees it as a gateway to virtue, an anti-civilization sees it as an obstacle to power, while pseudo-civilization sees it as a ticket to self-indulgence.

Saturday, December 28, 2019

"Zielony komunizm" i ideologiczna demoralizacja

Czerwony komunizm dążył do tego, żeby sprzeciw wobec jego totalitarnych roszczeń utożsamić w powszechnej opinii ze sprzeciwem wobec "pochylania się nad losem biednych i wyzyskiwanych". Tymczasem "zielony komunizm" dąży do tego, żeby sprzeciw wobec jego równie totalitarnych roszczeń utożsamić w powszechnej opinii ze sprzeciwem wobec dbałości o środowisko naturalne. Okazuje się więc jasne, że mamy w tym kontekście do czynienia z kolejną odsłoną tej samej niszczycielskiej ideologii, która wykorzystuje w sposób instrumentalny skądinąd słuszne cele, mając w rzeczywistości tylko jeden, niezmienny cel - władzę, czyli najgorszą formę pychy, polegającą na pozbawieniu człowieka tego wszystkiego, co czyni go człowiekiem, a więc rozumu, sumienia i wolnej woli.

To, że ma się w danej sytuacji do czynienia z bałamutną ideologią, a nie ze "szlachetnym przesłaniem", najłatwiej na ogół poznać nie po treści, a po formie - ideologie są jazgotliwe, bezczelne, roszczeniowe i operujące strachem. I choć nie wierzę, żeby "zielony komunizm" mógł osiągnąć choć promil tego upiornego sukcesu, jaki osiągnął jego czerwony poprzednik - przede wszystkim dlatego, że ludzkość jest obecnie o wiele zbyt rozkapryszona i zinfantylizowana, żeby było ją stać na jakiekolwiek "akty rewolucyjnego poświęcenia" - to mimo wszystko należy go przy każdej możliwej okazji demaskować.

Należy to czynić po pierwsze dlatego, że każda tego rodzaju ideologia - jeśli nie dać jej odporu - jest w stanie konserwować lub pogłębiać etatystyczne status quo. Po drugie zaś nie należy dopuszczać do tego, żeby podobne ideologie obrzydzały nam i innym różne pożądane cele, na które cynicznie powołują się one w ramach swojej propagandy. Innymi słowy, tak jak za najbardziej przewrotne zwycięstwo czerwonego komunizmu należałoby uznać odwiedzenie szerokich rzesz osób od angażowania się w dobrowolne, oddolne działania charytatywne, tak za równie przewrotne zwycięstwo "zielonego komunizmu" należałoby uznać odwiedzenie szerokich rzesz osób od roztropnego i zapobiegliwego gospodarowania zasobami naturalnymi. Najbardziej niszczycielskie efekty niewolniczych ideologii polegają nie na bezpośrednim czynieniu zła, ale na zniechęcaniu ich ofiar do czynienia dobra - każdy więc, kto pragnie "zło dobrem zwyciężać", powinien w sposób szczególny uczulać swoich bliźnich na te właśnie aspekty wszelkiej pseudomoralistycznej, a w rzeczywistości głęboko demoralizującej indoktrynacji.

Friday, November 29, 2019

O roli „Ludzkiego działania” w historii ekonomii

Pod tym adresem można obejrzeć moje wystąpienie pt. "Ludzkie działanie. Traktat o ekonomii" wygłoszone w ramach Weekendu Kapitalizmu 2019 i VII Zjazdu Austriackiego. Sugeruję w nim, że „Ludzkie działanie” Ludwiga von Misesa stanowi dzieło unikatowe nawet w obrębie wąskiej kategorii traktatów ekonomicznych, które zrewolucjonizowały nasze rozumienie zjawisk gospodarczych. Wynika to z dwojakiej roli pełnionej przez magnum opus austriackiego badacza – z jednej strony jest to dzieło zawierające najpełniejszy opis wszystkich jego głównych analitycznych osiągnięć, z drugiej zaś strony jest to publikacja stanowiąca główną siłę napędową powojennego odrodzenia szkoły austriackiej.

Tuesday, November 19, 2019

Another Defense of Austrian Welfare Economics

In their article published in a recent issue of Wroclaw Economic Review, Wysocki and Megger attempt to undermine Rothbard’s welfare theory as articulated in his classic essay on the subject. More specifically, they suggest that the theory in question generates some fatally counterintuitive conclusions and relies on viciously circular arguments. In this response, I argue that the objections raised by the abovementioned authors miss their mark by failing to grasp the praxeological essence of certain crucial points that constitute Rothbard’s analytical edifice, which is grounded in the broader insights of the Austrian School into the nature of human action, the market process and transactional efficiency.

[Read More]

Wednesday, November 6, 2019

Dobrobyt, efekt konwergencji i "wielka stagnacja"

Dość powszechnie znanym zjawiskiem gospodarczym jest tzw. efekt konwergencji, w ramach którego obszary stosunkowo biedniejsze rozwijają się szybciej niż obszary stosunkowo bogatsze od momentu wypracowania odpowiednio pro-rozwojowych instytucjonalnych struktur i uzyskania stosownych zasobów kapitałowych (zwłaszcza o charakterze intelektualno-organizacyjnym).

Z czysto ekonomicznego punktu widzenia zjawisko to tłumaczy prawo malejących przychodów - potocznie rzecz ujmując, w sprzyjających warunkach stosunkowo łatwo odbić się od dna, ale dużo trudniej utrzymać konsekwentny wznoszący pęd. Wydaje się jednak, że owo prawo warto rozszerzyć o szeroko rozumiane czynniki mentalnościowo-kulturowe i powołać się w ich kontekście na prawidłowość sugerującą, że nie tylko wolność, ale też dobrobyt wymaga stałej moralnej czujności; tymczasem jako że dobrobyt jest nadzwyczaj zdolny do usypiania owej czujności, im dłużej jest on udziałem danego społeczeństwa, w tym większym stopniu jest on w stanie sprzyjać normatywnemu rozprzężeniu utrudniającemu jego konserwowanie, a co dopiero jego ciągłe zwiększanie. Nie jest to zresztą jakikolwiek oryginalny wniosek, ale prawidłowość znana od bardzo dawna - cytując Koheleta: "Gdy dobra się mnożą, mnożą się ich zjadacze".

Stąd nie powinno dziwić, że im dostatniejsze i im dłużej cieszące się dostatkiem jest dane społeczeństwo, tym, ceteris paribus, częściej pojawiają się w jego łonie patologiczne formy roszczeniowości i rozkapryszenia, nieraz przybierające formę ostentacyjnej zatraty zdroworozsądkowego oglądu rzeczywistości, zwłaszcza w samozwańczych środowiskach opiniotwórczych. Jako że w podobnej atmosferze nie sposób skutecznie zawiadywać złożonymi kapitałowymi strukturami produkcji ani wypracowywać pożytecznych innowacji, od pewnego momentu żadne czynniki natury czysto ekonomicznej mogą nie być w stanie przezwyciężyć ani nawet zrównoważyć negatywnego wpływu powyższych zjawisk. Wtedy zaś rozwój gospodarczy danego społeczeństwa nie tylko konsekwentnie spowalnia, ale wręcz w pewnym momencie może zacząć się stopniowo cofać. Efekt konwergencji może wówczas zostać spotęgowany wskutek tego, że obszary doganiające nie tyle uzyskują jakiekolwiek absolutne przewagi konkurencyjne, co zachowują zdolność znacznie dłuższego trwania w stanie mentalnościowo-kulturowej "normalności".

Powyższe wnioski nie mają oczywiście charakteru praw ekonomicznych, a jedynie socjologicznych generalizacji. Mogą one jednakże wyjaśniać fundamentalne przyczyny dyskutowanego od pewnego czasu zjawiska ochrzczonego mianem "wielkiej stagnacji" - spadek tempa innowacyjności byłby w tym kontekście wyłącznie wtórnym rezultatem zaniku stosownej normatywnej atmosfery w miejscach, które były dotychczas głównymi centrami innowacyjności. Innymi słowy, o prawdziwości lub nieprawdziwości owych wniosków przesądzi dopiero upływ czasu - w takim jednak stopniu, w jakim okażą się one prawdziwe, w nadchodzących dekadach możemy być świadkami przyspieszonych procesów konwergencji, które jednakowoż nie będą wynikać z jakichkolwiek szczególnych zasług obszarów doganiających.