Showing posts with label radykalizm. Show all posts
Showing posts with label radykalizm. Show all posts

Wednesday, July 17, 2019

Etatyzm jako wielka inwersja prawa moralnego

Etatyzm - w każdej swej postaci - można by pokrótce zdefiniować jako wielką, zinstytucjonalizowaną inwersję prawa moralnego: przedstawienie największego wyobrażalnego zła (systemowego i permanentnego fizycznego i mentalnego zniewolenia istoty ludzkiej) jako źródła wszelakich niezbędnych dóbr, małych i wielkich (począwszy od ciepłej wody w kranie, a skończywszy na możliwości przyłączenia się do "marszu Boga na ziemi" czy do budowy ziemskiego królestwa wiecznej szczęśliwości).

Stąd w świecie etatystycznym elementarne, zdroworozsądkowe myślenie moralne staje się w najgorszym razie niemożliwe, a w najlepszym razie ogromnie utrudnione - bo oto do rangi nieomal samooczywistych prawd urastają w takim świecie stwierdzenia, jakoby zinstytucjonalizowana grabież była "ponoszeniem kosztów za wspólne usługi", zinstytucjonalizowana pasożytnicza demoralizacja była "pomocą społeczną", zinstytucjonalizowana niewolnicza indoktrynacja była "powszechną oświatą", zinstytucjonalizowane psucie pieniądza było "dbałością o makroekonomiczną stabilność", itp.

Innymi słowy, akceptacja fundamentalnych założeń etatyzmu w sposób radykalny stawia na głowie wszystkie zdroworozsądkowe moralne intuicje, których zbiór nazywa się zwyczajowo prawem naturalnym. Stąd nie powinno dziwić motto konsekwentnych abolicjonistów, iż gradualizm w teorii to wieczność w praktyce. Etatyzmu nie rozmontuje żadna długa seria szczegółowych reform, bo wszystkie one z definicji będą musiały się odbywać w świecie przenikniętym etatystyczną mentalnością, tzn. w świecie, w którym na najbardziej zasadniczym poziomie źle znaczy dobrze, a bardzo źle znaczy bardzo dobrze. Skoro etatyzm oznacza radykalne postawienie moralności na głowie, to antyetatyzm (libertarianizm) musi oznaczać radykalne postawienie moralności na nogach - tzn. konsekwentne i bezkompromisowe kwestionowanie i kontestowanie ścisłych podstaw zastanej mentalności. Tylko wtedy można mieć nadzieję - choć oczywiście nie pewność - że moralna normalność będzie powracać przynajmniej w sposób stopniowy.

Thursday, September 15, 2016

Jeśli dążyć do wolności, to bezkompromisowo

Dążenie ku wolności osobistej ma sens wyłącznie wówczas, gdy jest to dążenie bezkompromisowe, pryncypialne i radykalne - tylko wówczas bowiem sprzyja ono nieprzerwanemu trwaniu historycznego procesu, w ramach którego owa wolność co prawda nie prostoliniowo, ale jednak konsekwentnie zdobywa kolejne przyczółki. Gdyby wszystkie tego rodzaju dążenia miały charakter kompromisowy, ugodowy i "umiarkowany", to wspomniany proces już dawno uległ by zatrzymaniu - na etapie nieco mniej brutalnego niewolnictwa, nieco mniej pasożytniczego feudalizmu czy nieco mniej dyskryminacyjnego apartheidu.

Innymi słowy, wolność osobista - jak większość pozytywnych zjawisk - ma szansę na stopniowe osiąganie kolejnych doraźnych celów tylko wtedy, gdy bezustannie przyświeca jej jak najszybsze osiągnięcie celu ostatecznego. Tylko wówczas to, co dziś może się wydawać utopijną mrzonką, może stać się jutro powszechnie obowiązującą cywilizacyjną normą - a na przestrzeni tysięcy lat wolność osobista osiągnęła już w ramach podobnego procesu naprawdę dużo.