Showing posts with label kolaboracja. Show all posts
Showing posts with label kolaboracja. Show all posts

Tuesday, December 28, 2021

Totalitaryzm hipochondryczny a jego poprzednicy

Celem klasycznych totalitaryzmów było podporządkowanie sobie wszystkich przez groźbę masowego fizycznego zabójstwa, podczas gdy celem totalitaryzmu hipochondrycznego jest podporządkowanie sobie wszystkich przez zachętę do masowego duchowego samobójstwa. Celem klasycznych totalitaryzmów było wychowanie armii bezwzględnych oprawców, podczas gdy celem totalitaryzmu hipochondrycznego jest wychowanie armii bezinteresownych kolaborantów. Celem klasycznych totalitaryzmów było stworzenie centralnie sterowanej utopii, podczas gdy celem totalitaryzmu hipochondrycznego jest stworzenie samonapędzającej się dystopii. Celem klasycznych totalitaryzmów było stworzenie "nowego człowieka", podczas gdy celem totalitaryzmu hipochondrycznego jest eliminacja wszelkiego człowieczeństwa na rzecz permanentnej podzwierzęcej histerii.

Innymi słowy, podczas gdy klasyczne totalitaryzmy mogły budzić szczerą grozę, zafrapowanie, a nawet niezdrowy podziw, totalitaryzm hipochondryczny powinien budzić w każdym człowieku dobrej woli wyłącznie obrzydzenie i zażenowanie. Niech będzie to dla nas nieustannym przypomnieniem, żeby nigdy nie ustępować mu ani na krok i przy każdej okazji obnażać przed innymi jego obmierzłą naturę. Tylko dzięki temu nie stracimy swoich dusz w najbardziej żałosny możliwy sposób - a w najlepszym przypadku ocalimy również dusze wielu z tych, którzy wciąż nie dość jasno widzą to największe z niebezpieczeństw.

Tuesday, December 7, 2021

Totalitaryzm hipochondryczny jako najbardziej obmierzła forma zniewolenia

Można powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że totalitaryzm hipochondryczny jest co najmniej pod kilkoma istotnymi względami gorszy od totalitaryzmu hitlerowskiego, stalinowskiego czy maoistowskiego. Po pierwsze ma on charakter globalny, a po drugie w sposób "organiczny" namnaża on swoich kolaborantów, którzy przyłączają się do niego bez wcześniejszego przejścia jakiejkolwiek ideologicznej formacji. Innymi słowy, kolaborantem totalitaryzmu hipochondrycznego może się okazać każdy - sąsiad, kolega, a nawet członek rodziny - i to z dnia na dzień, bez dawania jakichkolwiek wcześniejszych ideologicznych sygnałów.

Powyższa konkluzja jest skądinąd niezaskakująca, bo najłatwiej zatracają swoją ludzką godność nie ci, którzy bezwzględnie podporządkowują się jakiemukolwiek ideologicznemu "wyższemu celowi", ale ci, którzy żyją w świecie pozbawionym jakichkolwiek wyższych celów - nie ci, którzy gotowi są umierać na zawołanie za tą czy inną "wielką sprawę", ale ci, którzy nie są gotowi umierać za żadną sprawę (tym samym umierając już za życia). Stąd totalitaryzm hipochondryczny można z powodzeniem nazwać finalną formą totalitaryzmu - jest to nie totalitaryzm antycywilizacyjny, ale totalitaryzm post-cywilizacyjny: nie kreślący wielkie wizje budowy świetlanej przyszłości na ruinach starego porządku, ale podporządkowujący wszystko histerycznej chęci przetrwania tu i teraz, choćby za cenę wszystkiego, co nadaje owemu przetrwaniu jakąkolwiek wartość.

Podsumowując, totalitaryzm hipochondryczny jest bodaj najbardziej obmierzłym członkiem swojej rodziny, przed którym nie sposób odczuwać nawet szczerego strachu. Stąd czynne występowanie przeciwko niemu to kwestia nie żadnego heroizmu, tylko najzupełniej elementarnego poczucia własnej godności - nie da się przez to stracić niczego, co warto zachować, natomiast można dzięki temu zachować wszystko, czego nie warto stracić.

Saturday, September 11, 2021

Główną siłą tyranii jest entuzjazm kolaborantów

Przez ostatnie półtora roku mieliśmy do czynienia nie tyle z bezprecedensową konsolidacją fizycznego totalitaryzmu rządzących, co z bezprecedensowym ujawnieniem mentalnego totalitaryzmu rządzonych. Innymi słowy, głównym niebezpieczeństwem okazała się nie tyrania, ale kolaboracja. Wynika z tego, że powrót do normalności, albo czegoś lepszego, nastąpi nie z chwilą obalenia globalnego aparatu opresji, ale z chwilą masowego uzyskania świadomości, że w swoich codziennych wyborach jest się nadzwyczaj często jego ochoczym współpracownikiem - i że w przyspieszonym tempie zmierza się w ten sposób ku zatraceniu.