Odkładając na bok przepychanki orderowe jako przejaw spektaklu dla gawiedzi, należy docenić fakt, że w tzw. dyskursie publicznym nie ma już przynajmniej żadnych "świętych krów". Ściślej rzecz ujmując, żaden reżim nie może już liczyć na to, że będzie się go zagłaskiwać w oparciu o czarnoksięskie uniwersalne wytrychy takie jak "interesy geopolityczne", "krzywdy historyczne", "systemowy rasizm" czy też inny anty-izm, zwłaszcza jeśli zachowuje się on w sposób wyjątkowo i niemal rozmyślnie arogancki wobec swoich domniemanych sojuszników.
Nie ma w tym kontekście znaczenia to, czy dany reżim znajduje się we wschodniej Europie, czy na Bliskim Wschodzie, ani też to, czy jego, zdawałoby się, kluczowy sojusznik znajduje się w jego bezpośrednim sąsiedztwie, czy za oceanem. Grunt za to w tym, żeby wszyscy ludzie dobrej woli jak najszybciej i jak najskuteczniej doprowadzili wszystkie pasożytujące na nich reżimy do materialnego bankructwa - biorąc pod uwagę, że ich ostateczne bankructwo intelektualne i moralne jest już dla nich przypuszczalnie aż nadto widoczne.
Showing posts with label dyplomacja. Show all posts
Showing posts with label dyplomacja. Show all posts
Sunday, June 21, 2026
Subscribe to:
Posts (Atom)