Mises słusznie przeciwstawiał sobie ekonomistów i socjalistów. Nie jest to wyłącznie przeciwstawienie pozytywnej nauki i normatywnej doktryny, ale też jednoznaczna sugestia, że pokusom tej konkretnej doktryny, jaką jest socjalizm, nie ulegnie ktoś, kto zgłębił kanon ekonomii. Innymi słowy, jest to sugestia, że o ile do fascynacji socjalizmem wystarczy życzeniowe myślenie przebrane w szaty świętego oburzenia, o tyle fascynacja doktryną przeciwną - kapitalizmem - wymaga zrozumienia funkcjonowania całego szeregu wysoce abstrakcyjnych instytucji społecznych, takich jak pieniądz, system cenowy czy konkurencyjna struktura motywacji, że nie wspomnieć o rynku papierów wartościowych czy instrumentów pochodnych.
Także o ile naturalnym środowiskiem dyskusyjnym dla kapitalizmu jest akademickie seminarium, o tyle dla socjalizmu jest nim partyjny wiec. Sprawia to, że osoba chcąca przybliżyć szerszej publiczności zalety kapitalizmu jest w stosunku do swojego socjalistycznego odpowiednika w sytuacji z definicji nie tyle gorszej, co dużo bardziej wymagającej; bo o ile uwodzenie słuchaczy historiami rodem z krainy pieczonych gołąbków nie wymaga żadnych szczególnych umiejętności intelektualnych ani nawet retorycznych, o tyle uwrażliwienie ich na subtelny urok kosztów alternatywnych, ładów spontanicznych i kapitałowych struktur produkcji wymaga kompetencji, które w stopniu zaawansowanym posiedli naprawdę nieliczni.
Jest to doskonała ilustracja intelektualnego wymiaru zasady noblesse oblige - chcąc czynnie budować ekonomiczną i moralną dojrzałość społeczeństwa, w którym się żyje, należy przynajmniej próbować zawsze zachowywać intelektualną i estetyczną dyscyplinę w kontekście dyskusji nad odnośnymi tematami, jak również w zakresie tworzenia organizacyjnych ram dla tego rodzaju dyskusji. Poważnym ideom nic bowiem nie odbierze ich powagi, ale tylko konsekwentnie poważne podejście do ich rozpowszechniania może zapewnić im szersze zrozumienie i szerszą aprobatę.
Showing posts with label retoryka. Show all posts
Showing posts with label retoryka. Show all posts
Saturday, October 29, 2016
Thursday, January 7, 2016
Inteligencja, sofistyka i wartości wolnościowe
Ludzki potencjał intelektualny i komunikacyjny (umiejętność werbalizacji abstrakcyjnych idei i świadomość retorycznej siły odpowiednio sformatowanego przekazu) w połączeniu z ewolucyjnym nawisem paleolitycznych uprzedzeń i błędów kognitywnych (podatność na syndrom sztokholmski, libido dominandi i trybalny kolektywizm) i stosunkowo niewielką komercyjną przydatnością tzw. "dyskursu ideowego" praktycznie gwarantuje, że społeczno-gospodarczy przekaz profesjonalnej "klasy paplającej" (pisarzy, dziennikarzy, akademików, tzw. "intelektualistów", itp.) będzie zwyczajowo głównie mieszaniną antyrynkowych przesądów, snobistyczno-rzewnego moralizowania i ostentacyjnie aroganckiego snucia coraz to kolejnych planów spod znaku "oświeconej inżynierii społecznej".
Warto, aby zawsze pamiętali o tym wszyscy zwolennicy bezwarunkowego szacunku dla swobody działania, autonomii jednostki, własności prywatnej i wolnej przedsiębiorczości, gdyż w innym razie mogą oni popadać w zgubne wątpliwości wobec tychże wartości podbudowane mylnym przekonaniem, jakoby nie zgadzała się z nimi "większość inteligentnych ludzi". Tymczasem nie zgadza się z nimi nie większość inteligentnych ludzi, ale większość zawodowych "paplaczy", zwłaszcza w świecie, w którym siły wolnej przedsiębiorczości i zyskownej innowacji wytworzyły bogactwo umożliwiające m.in. subsydiowanie ogromnej liczby owych "paplaczy" przez różne grupy interesu dbające o względy propagandowe. Świadomość tego jest o tyle ważna, że jednym z kluczowych przejawów autentycznej inteligencji (a więc i inteligentnego trwania przy określonych wartościach) jest umiejętność odróżniania autentycznej inteligencji od jej sofistycznego pozoru.
Warto, aby zawsze pamiętali o tym wszyscy zwolennicy bezwarunkowego szacunku dla swobody działania, autonomii jednostki, własności prywatnej i wolnej przedsiębiorczości, gdyż w innym razie mogą oni popadać w zgubne wątpliwości wobec tychże wartości podbudowane mylnym przekonaniem, jakoby nie zgadzała się z nimi "większość inteligentnych ludzi". Tymczasem nie zgadza się z nimi nie większość inteligentnych ludzi, ale większość zawodowych "paplaczy", zwłaszcza w świecie, w którym siły wolnej przedsiębiorczości i zyskownej innowacji wytworzyły bogactwo umożliwiające m.in. subsydiowanie ogromnej liczby owych "paplaczy" przez różne grupy interesu dbające o względy propagandowe. Świadomość tego jest o tyle ważna, że jednym z kluczowych przejawów autentycznej inteligencji (a więc i inteligentnego trwania przy określonych wartościach) jest umiejętność odróżniania autentycznej inteligencji od jej sofistycznego pozoru.
Subscribe to:
Posts (Atom)