Warto pamiętać, że hipotetyczne przyszłe społeczeństwo, w którym panuje powszechny, autentyczny szacunek dla wolności osobistej, własności prywatnej i swobody pokojowych działań, to nie społeczeństwo, w którym każdy gotów jest określić się mianem libertarianina, ale społeczeństwo, w którym nikt nie widzi potrzeby określania się podobnym mianem, gdyż nie stanowi już w nim ono żadnego szczególnego filozoficznego ani moralnego wyróżnika, podobnie jak dziś żadnego tego rodzaju wyróżnika nie stanowi miano abolicjonisty.
Innymi słowy, warto pamiętać, że celem każdego skutecznego wysiłku edukacji moralnej jest tak przemyślane wyniesienie społeczeństwa na wyższy poziom świadomości i wrażliwości moralnej, że zdecydowana większość społeczeństwa pozostaje nieświadoma tego, że się w pewnym momencie na owym wyższym poziomie znalazła, i nie wyobraża sobie, żeby mogła z niego kiedykolwiek zejść. W podejściu tym zawiera się idea, że autentyczna edukacja moralna to nic innego, jak umiejętne obnażanie i uświadamianie moralnie intuicyjnych oczywistości - sztuka bardzo trudna, ale prawdopodobnie jedynie skuteczna.
Showing posts with label abolicjonizm. Show all posts
Showing posts with label abolicjonizm. Show all posts
Wednesday, March 23, 2016
Saturday, March 5, 2016
Wolność, moralność i sztuka argumentacji
W kontekście argumentowania na rzecz bezwarunkowego poszanowania dla wolności osobistej, własności prywatnej, itp., nie należy posługiwać się sformułowaniami w rodzaju "X jest moralnie słuszne z perspektywy libertariańskiej". Jeśli argument ma charakter moralny, to we wniosku należy zasugerować, że np. bezwarunkowe poszanowanie dla wolności osobistej jest słuszne z perspektywy moralnej - nic ponadto. W ten sposób sugeruje się, że argument ma charakter uniwersalny, niewymagający uprzedniego przekonania się do specyficznie nazywanego stanowiska filozoficznego. Trudno sobie wyobrazić, żeby np. abolicjoniści - choć nie mieli nic przeciwko określaniu samych siebie tym właśnie mianem - mogli skutecznie argumentować, że "zniesienie niewolnictwa jest słuszne z perspektywy abolicjonistycznej". Nie byłby to argument ani zbyt przekonujący, ani nawet zbyt zrozumiały. "Zniesienie niewolnictwa jest słuszne z perspektywy moralnej" i brzmi lepiej, i chyba poprawniej oddaje intencje argumentującego.
Jedynymi wyjątkami mogą tu być: 1) techniczne teksty opisujące i/lub krytycznie porównujące różne filozofie społeczne i ich stanowiska w różnych sprawach 2) wewnętrzne spory doktrynalne, które rzadko odbywają się w zdrowej atmosferze, ale tam, gdzie jednak się w niej odbywają, są niezbędne dla intelektualnego rozwoju danej filozofii.
Jedynymi wyjątkami mogą tu być: 1) techniczne teksty opisujące i/lub krytycznie porównujące różne filozofie społeczne i ich stanowiska w różnych sprawach 2) wewnętrzne spory doktrynalne, które rzadko odbywają się w zdrowej atmosferze, ale tam, gdzie jednak się w niej odbywają, są niezbędne dla intelektualnego rozwoju danej filozofii.
Saturday, May 30, 2015
Klasyczny liberalizm i komunizm, czyli o dobrych i złych utopiach
Istnieją dwa główne znaczenia słowa "utopia" - jest to albo społeczeństwo funkcjonujące w sposób znacznie lepszy niż istniejące społeczeństwa, albo społeczeństwo, które jest w stanie funkcjonować znacznie lepiej od istniejących społeczeństw wyłącznie w wyobrażeniach jego zwolenników, które to wyobrażenia są jednakże niemożliwe do zrealizowania.
Historia idei zna przykłady obu wymienionych wyżej typów utopii. Abolicjonizm i klasyczny liberalizm proponowały utopie w pierwszym tego słowa znaczeniu - logicznie spójne i zgodne z ludzką naturą - które tym samym zostały w znacznej mierze zrealizowane, choć wymagało to dużego wysiłku intelektualnego i moralnego znacznej liczby osób. Do dziś możemy się w związku z tym cieszyć wieloma elementami ich spuścizny, takimi jak wolność słowa, nieistnienie dziedzicznych przywilejów klasowych, nieistnienie usankcjonowanej prawnie dyskryminacji rasowej i płciowej, itd.
Komunizm i - w mniejszej mierze - socjaldemokratyzm proponowały z kolei utopie w drugim tego słowa znaczeniu, dlatego też rezultaty prób ich realizacji były zawsze mniej lub bardziej dystopijne. Logiczna niemożliwość komunizmu polega na założeniu, że może istnieć racjonalnie alokująca zasoby gospodarka w ramach której nie istnieje system cenowy swobodnie wykształcający się wskutek przedsiębiorczej konkurencji. Logiczna niemożliwość socjaldemokratyzmu polega na założeniu, że przedsiębiorcy mogą być skuteczni w zakresie wypracowywania zysku nie będąc jednocześnie skutecznymi w zakresie chronienia tegoż zysku przed zakusami monopolistycznego aparatu przemocy chcącego ich regularnie wywłaszczać w celu utrzymywania "systemu opiekuńczego".
Tymczasem abolicjonizm ani klasyczny liberalizm nie były uwikłane w żadne tego rodzaju logiczne sprzeczności. Nie jest w nie również uwikłany libertarianizm, który postuluje doprowadzenie spuścizny klasycznego liberalizmu do jej logicznego zwieńczenia - tzn. do kategorycznego uznania, że równość wobec naturalnych praw człowieka, takich jak prawo do nietykalności cielesnej, swobody działania i własności prywatnej, wyklucza moralnie możliwość rządzenia jednych przez drugich.
Podsumowując, ilekroć ktoś nazywa libertarianizm filozofią utopijną, należy go zapytać, jaki typ utopijności ma on na myśli, i czy odróżnia logicznie spójne, historycznie zrealizowane dobre utopie od logicznie niemożliwych złych utopii, próby realizacji których wyrządziły ludzkości tyle szkód. Następnie zaś należy go zapytać, czy, zrozumiawszy powyższe rozróżnienie, w dalszym ciągu uważa on właściwie rozumianą utopijność danej filozofii za bezwzględny wobec niej zarzut.
Historia idei zna przykłady obu wymienionych wyżej typów utopii. Abolicjonizm i klasyczny liberalizm proponowały utopie w pierwszym tego słowa znaczeniu - logicznie spójne i zgodne z ludzką naturą - które tym samym zostały w znacznej mierze zrealizowane, choć wymagało to dużego wysiłku intelektualnego i moralnego znacznej liczby osób. Do dziś możemy się w związku z tym cieszyć wieloma elementami ich spuścizny, takimi jak wolność słowa, nieistnienie dziedzicznych przywilejów klasowych, nieistnienie usankcjonowanej prawnie dyskryminacji rasowej i płciowej, itd.
Komunizm i - w mniejszej mierze - socjaldemokratyzm proponowały z kolei utopie w drugim tego słowa znaczeniu, dlatego też rezultaty prób ich realizacji były zawsze mniej lub bardziej dystopijne. Logiczna niemożliwość komunizmu polega na założeniu, że może istnieć racjonalnie alokująca zasoby gospodarka w ramach której nie istnieje system cenowy swobodnie wykształcający się wskutek przedsiębiorczej konkurencji. Logiczna niemożliwość socjaldemokratyzmu polega na założeniu, że przedsiębiorcy mogą być skuteczni w zakresie wypracowywania zysku nie będąc jednocześnie skutecznymi w zakresie chronienia tegoż zysku przed zakusami monopolistycznego aparatu przemocy chcącego ich regularnie wywłaszczać w celu utrzymywania "systemu opiekuńczego".
Tymczasem abolicjonizm ani klasyczny liberalizm nie były uwikłane w żadne tego rodzaju logiczne sprzeczności. Nie jest w nie również uwikłany libertarianizm, który postuluje doprowadzenie spuścizny klasycznego liberalizmu do jej logicznego zwieńczenia - tzn. do kategorycznego uznania, że równość wobec naturalnych praw człowieka, takich jak prawo do nietykalności cielesnej, swobody działania i własności prywatnej, wyklucza moralnie możliwość rządzenia jednych przez drugich.
Podsumowując, ilekroć ktoś nazywa libertarianizm filozofią utopijną, należy go zapytać, jaki typ utopijności ma on na myśli, i czy odróżnia logicznie spójne, historycznie zrealizowane dobre utopie od logicznie niemożliwych złych utopii, próby realizacji których wyrządziły ludzkości tyle szkód. Następnie zaś należy go zapytać, czy, zrozumiawszy powyższe rozróżnienie, w dalszym ciągu uważa on właściwie rozumianą utopijność danej filozofii za bezwzględny wobec niej zarzut.
Labels:
abolicjonizm,
komunizm,
liberalizm,
libertarianizm,
socjaldemokracja,
utopia
Subscribe to:
Posts (Atom)