Dość nieoczywistym dowodem na to, że w większości ludzi ciągle przynajmniej tli się dobra (choć skażona) natura, jest powszechne wciąż niedowierzanie, iż samozwańcze "elity" globalnych decydentów mogą być tak skrajnie, wręcz karykaturalnie złe i wynaturzone.
Otóż rzecz nie powinna być zaskakująca dla nikogo, kto pojmuje duchowy kształt obecnego świata, który jasno opisuje choćby 10-ty ustęp 6-go rozdziału Listu do Efezjan czy też 3-ci ustęp 4-go rozdziału 2-go Listu do Koryntian. Obecnie nadarza się więc znakomita okazja, by tę wiedzę sobie przypomnieć i utrwalić, lub też może zdobyć ją dopiero po raz pierwszy.
Jest ona bowiem kluczowa w zakresie ożywiania i hartowania w sobie wyżej wspomnianej dobrej natury, a tym samym wydobywania się z "matriksa", który został z wyrachowaniem zbudowany przez rzeczonych "globalnych decydentów" oraz ich mniej lub bardziej świadomych służących.
Wydobywszy się zaś z niego, można jasno zdać sobie sprawę, że tej skali zdeprawowania mającego na podorędziu wszelkie środki i wpływy może się skutecznie przeciwstawić wyłącznie niezłomny front tych, którzy całkowicie dosłownie traktują powołanie do "bycia doskonałymi, jak doskonały jest Ojciec nasz niebieski". Oby więc, w konfrontacji z tak wyrazistym obnażeniem natury i natężenia toczącej się duchowej walki, front ten zaczął rosnąć w tempie prawdziwie wykładniczym.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment