Thursday, June 11, 2020

Moralny infantylizm a zmiany w dobrą stronę

Jednym z wielu specyficznych mankamentów świata opanowanego przez moralny infantylizm jest to, że nie da się w nim skutecznie przeprowadzić wielkoskalowego cywilizowanego protestu w słusznej sprawie. W takim bowiem świecie podobne protesty bardzo szybko przyjmują w wielu miejscach formę tak miałkiego, pozerskiego spektaklu samozadowolenia, że natychmiast zniechęcają do siebie lwią część osób, które w innych okolicznościach mogłyby być im przychylne. Co gorsza, na ogół bardzo szybko obrastają one przy tym całą plejadą ideologicznych sloganów, z których większość nie tylko nie ma żadnego związku z ich pierwotną treścią, ale wręcz dyskredytuje ową treść w oczach wielu potencjalnych sympatyków.

Nie ma jednak tego złego, co by przynajmniej w minimalnym stopniu na dobre nie wyszło. W takim bowiem świecie jedynymi działaniami moralnymi, które mogą być prawdziwie skuteczne, są działania skromne, ciche i mikroskalowe, obliczone na efekt realny, a nie promocyjny (czy tym bardziej autopromocyjny). Innymi słowy, w świecie moralnego infantylizmu chęć skutecznego działania w słusznych sprawach wymusza skupienie się na czynieniu, mówiąc po tolkienowsku, "drobnych codziennych uczynków zwyczajnych ludzi, [które] powstrzymują ciemności". W ostatecznym rachunku tylko konsekwentne serie tego rodzaju wysiłków są w stanie doprowadzić do trwałych zmian w słusznym kierunku - i jeśli życie w świecie moralnego infantylizmu w szczególnym stopniu unaocznia tę prawdę, już choćby z tego względu tym bardziej nie należy osiadać w nim na laurach.

No comments:

Post a Comment