Trwające przez ostatnie pół roku spadki na rynkach finansowych to nie zwykła korekta, tylko przyspieszająca implozja istniejącego od pół wieku systemu czystych walut dekretowych i pozornie permanentnego, choć czysto papierowego "efektu majątkowego". Składają się na nią co najmniej następujące elementy:
1. Odroczony, skumulowany efekt trzech "zadrukowanych" recesji (2000-2001, 2007-2009, 2020) i trzech rozdętych w ich następstwie baniek na rynku aktywów, a także ostateczna kulminacja "finansjalizacji" globalnej gospodarki rozpoczętej jeszcze w latach 80-tych pod batutą "maestro Greenspana", przyjmująca naturalną formę globalnej stagflacji.
2. Antycypacja kaskady bankructw będących oczywistym zwieńczeniem dłużnych efektów domino, zwłaszcza w sektorze bankowym, co jest nieuchronnym losem skrajnie zlewarowanej i zzombifikowanej gospodarki w warunkach przyspieszającej inflacji, kiedy to banki centralne odmawiają w końcu przyjścia w sukurs instytucjom rzekomo "zbyt dużym, by upaść".
3. Wyjątkowo niesprzyjające otoczenie pozafinansowe cechujące się biurokratycznie i ideologicznie wywindowanymi kosztami energii, erozją globalnego systemu specjalizacji i podziału pracy wywołaną w ramach trwającego przez ostatnie dwa lata totalitaryzmu hipochondrycznego oraz napięciem geopolitycznym o realnym podłożu nuklearnym.
Podsumowując, to nie jest, eufemistycznie rzecz ujmując, makroekonomiczny bądź finansowy "dzień jak co dzień" czy przejaw "naturalnego rytmu historii". Jest to raczej horyzont zdarzeń gwarantujący, że na najbardziej fundamentalnym poziomie już nie będzie tak, jak było. Jedyna adekwatna odpowiedź na sakramentalne w tym kontekście pytanie "w co w takim razie inwestować?" brzmi zatem: umacniać i pogłębiać więzi rodzinne, sąsiedzkie, przyjacielskie, wspólnotowe i duchowe; tzn. dbać o wartość tych wszystkich aktywów, które, choć w wymiarze finansowym wydają się najmiększe, a w wymiarze rachunkowym najbardziej nieuchwytne, w rzeczywistości są jedynymi aktywami prawdziwie twardymi i bezcennymi.
Showing posts with label makroekonomia. Show all posts
Showing posts with label makroekonomia. Show all posts
Monday, June 20, 2022
Thursday, July 23, 2020
Wpływ teorii makroekonomicznych na etyczną jakość praktyki finansowej
W poniższym artykule staram się uzasadnić tezę, iż poprawne przedstawienie gospodarczej natury danego zjawiska prowadzi do słusznych wniosków na temat etycznych warunków wstępnych jego sprawnego funkcjonowania, a tym samym umożliwia nie tylko długofalowe cieszenie się jego dobrodziejstwami, ale też coraz pełniejsze wykorzystywanie jego jakościowego potencjału. Za konkretną ilustrację powyższej tezy służy mi kilka najpopularniejszych makroekonomicznych wizji działania rynków finansowych. Sugeruję w oparciu o nie, że na etyczną świadomość finansistów wpływa w zasadniczym stopniu ekonomiczna świadomość roli, kształtu i możliwości instytucji, w ramach których odbywa się ich praca.
[Czytaj więcej]
[Czytaj więcej]
Tuesday, March 17, 2020
Atak wirusa makroekonomicznego komunizmu
Cytując klasyka: "To nie kryzys, to rezultat". Innymi słowy, pandemia koronawirusa nie jest ostateczną przyczyną zapaści na rynkach finansowych, a jedynie jej bezpośrednim katalizatorem. Ostateczną przyczyną jest tu natomiast trwające od kilkunastu lat wyjątkowo zintensyfikowane centralne sterowanie stopami procentowymi i podażą pieniądza przez centralnoplanistyczne politbiura zwane bankami centralnymi. Pandemia pełni tu jedynie rolę przysłowiowego chłopca, który nie bał się krzyknąć, że król jest nagi.
W przeciwieństwie jednak do komunizmu sowieckiego, makroekonomiczny komunizm bankowości centralnej nie tylko wciąż nie przyznaje się w obliczu swoich coraz to kolejnych porażek do swojego całkowitego intelektualnego bankructwa, ale zdaje się być zdeterminowany, żeby całkowicie zniszczyć globalne rynki finansowe. W tym kontekście warto sobie przypomnieć, jak mogą wyglądać kolejne, dotychczas niespotykane elementy owej destrukcji, w ramach której giełdy będą nie tyle znikać (jak w komunizmie klasycznym), co stawać się w coraz większym stopniu całkowicie dysfunkcjonalnymi wydmuszkami. Zdawszy zaś sobie sprawę z natury owych procesów, należy - na miarę własnych możliwości - dołożyć wszelkich starań, ażeby je zablokować, jeśli nie chce się dopuścić do zaprzepaszczenia produktywnego wysiłku co najmniej kilku ostatnich pokoleń.
W przeciwieństwie jednak do komunizmu sowieckiego, makroekonomiczny komunizm bankowości centralnej nie tylko wciąż nie przyznaje się w obliczu swoich coraz to kolejnych porażek do swojego całkowitego intelektualnego bankructwa, ale zdaje się być zdeterminowany, żeby całkowicie zniszczyć globalne rynki finansowe. W tym kontekście warto sobie przypomnieć, jak mogą wyglądać kolejne, dotychczas niespotykane elementy owej destrukcji, w ramach której giełdy będą nie tyle znikać (jak w komunizmie klasycznym), co stawać się w coraz większym stopniu całkowicie dysfunkcjonalnymi wydmuszkami. Zdawszy zaś sobie sprawę z natury owych procesów, należy - na miarę własnych możliwości - dołożyć wszelkich starań, ażeby je zablokować, jeśli nie chce się dopuścić do zaprzepaszczenia produktywnego wysiłku co najmniej kilku ostatnich pokoleń.
Labels:
bank centralny,
cykle koniunkturalne,
makroekonomia,
pandemia
Subscribe to:
Posts (Atom)