Najgroźniejsza dla ludzkiego ducha jest nie tyrania fizycznych represji czy doktrynerskich nakazów, tylko samozadowolonego błazeństwa. Pierwsza może obudzić w swoich ofiarach samoobronny heroizm, a druga samoobronną mądrość, podczas gdy trzecia zabija w swoich ofiarach nawet zdolność rozumienia owych pojęć, lub też, co gorsza, utożsamia heroizm z błaznowaniem wyjątkowo jazgotliwym, a mądrość z błaznowaniem wyjątkowo cynicznym.
Stąd o ile dwie pierwsze z wyżej wymienionych tyranii giną na ogół w wyniku gwałtownego zamachu, o tyle ostatnia obumiera przeważnie wskutek przewlekłego samobójstwa. Najlepszą więc rzeczą, jaką można zrobić w jej obliczu, jest tak wytrwałe i opanowane dbanie o rzeczy poważne, żeby w każdym z nią kontakcie okazywała się ona tym, czym w istocie jest: efemeryczną nierzeczywistością niezdolną do zniszczenia czy nawet naruszenia niczego, czego z własnej woli nie wystawi się na jej działanie.
Showing posts with label heroizm. Show all posts
Showing posts with label heroizm. Show all posts
Friday, December 15, 2023
Tuesday, August 2, 2016
Czemu nikt nie powinien "umierać za sprawę"
Czy świat, w którym nikt nie byłby gotów "umierać za sprawę", byłby lepszym światem? Oczywiście, że tak, bo byłby to świat, w którym konkret jednostkowego życia byłby ważniejszy od najbardziej nawet uwodzicielskiej kolektywnej abstrakcji. Tym samym byłby to świat, którego pierwszym odruchem w obliczu sporu czy konfliktu byłoby zawsze chłodne szukanie pokojowych, obopólnie satysfakcjonujących rozwiązań, a nie zaczadzanie się pieniacką egzaltacją "urażonej dumy" czy "zhańbionego honoru". Zwłaszcza, że autentycznie honorowi i mający uzasadnione powody, by być z siebie dumnymi, szanują swoje życie, nie dają się ponieść kompleksom, a swoich przeciwników potrafią w pokojowy sposób przechytrzyć.
Tyczy się to również "umierania za wolność", bo po pierwsze martwemu wolność na nic już nie jest potrzebna, a po drugie tam, gdzie jedni są gotowi umierać za wolność, tam drudzy z definicji gotowi są umierać za zniewolenie tych pierwszych - a więc w świecie, w którym nikt nie jest gotów "umierać za sprawę", do tego rodzaju konfliktu z definicji dojść nie może. Sytuacja staje się trudniejsza wtedy, kiedy tylko niektórzy są gotowi "umierać za sprawę", bo to w sposób naturalny wymusza na innych przyjęcie symetrycznej postawy, ale właśnie dlatego tak istotnym celem dla wszystkich szanujących jednostkowe życie i pokojowe społeczne współżycie powinno być jednoznaczne, konsekwentne uświadamianie światu, że słuszne jest nie "umieranie za sprawę", ale całkowite, globalne odrzucenie wiary w słuszność takiego umierania.
Tyczy się to również "umierania za wolność", bo po pierwsze martwemu wolność na nic już nie jest potrzebna, a po drugie tam, gdzie jedni są gotowi umierać za wolność, tam drudzy z definicji gotowi są umierać za zniewolenie tych pierwszych - a więc w świecie, w którym nikt nie jest gotów "umierać za sprawę", do tego rodzaju konfliktu z definicji dojść nie może. Sytuacja staje się trudniejsza wtedy, kiedy tylko niektórzy są gotowi "umierać za sprawę", bo to w sposób naturalny wymusza na innych przyjęcie symetrycznej postawy, ale właśnie dlatego tak istotnym celem dla wszystkich szanujących jednostkowe życie i pokojowe społeczne współżycie powinno być jednoznaczne, konsekwentne uświadamianie światu, że słuszne jest nie "umieranie za sprawę", ale całkowite, globalne odrzucenie wiary w słuszność takiego umierania.
Subscribe to:
Posts (Atom)